Jdi na obsah Jdi na menu

Człowiek człowiekowi bratem

2. 5. 2013

3.niedziela po Wielkanocy

„Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowmy jest stworzeniem, stare przemineło, oto wszystko stało się nowe” 2.list ap.Pawła do Kor 5,17

Czytanie z 1.listu apostoła Piotra 3, 1-2, 7-12

Panie, szukamy pokoju, spocznienia u Twoich stóp, zwróć prosimy do nas swe oczy. Amen

Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jesłi obfity owoc wydacie.... Tą myślą było zakończone czytanie dzieszejszej ewangelii o Krzewie winnym i latoroślach. A my byśmy mógli tą myślą rozpocząć nasze rozważania, nad 3.rodziałem 1.listu apostoła Piotra. Szczodry owoc, kiście winogrona najlepiej ocenią winogrodnika, dobre wino jest tą najlepszą oceną marki winogrodu z kąd pochodzi. Podobnie życie człowieka, które przynosi plony, jest tą najlepszą oceną jego Stworzyciela. Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jesłi obfity owoc wydacie. Co może być tym owocny życiem ?

Jaki kształt mogą mieć plony nazego życia? Było by możliwe dużo mówić o plonach naukowych, o spadkobierstwie, które po sobie zostawili ludzie jako Pascal, Edison – z ich pracy korzystamy dodziś dnia – naprzykład żarówki pana Edisona świecą i na tym miejscu. Było by możliwe mówić o plonach dziedzictwa duchowego – w tym roku wspominamy rocznicę pracy językoznawców, którzy nam w Kralicach na Morawie przetłumaczyli Biblię do języka macierzyńskiego. Bible kralicka. Dodziś dnia czytając któromkolwiek księge w języku czeskim, lub słuchając wwiadomości w telewizji, ogłądając film, korzystamy z pracy tłumaczy Biblii. Nasz współczesny język powstał z języka Biblii Kralickiej.

A jednak nie w tym kierunku nas dziśaj prowadzi Boże Słowo. Bo owocne życie to nie zadanie tylko dla naukowców i wybitnych postaci. Owocne życie to zadanie dla każdego człowieka, i dla tych, o których się nie będzie pisało w podrzęcznikach dla uczni szkół podstawowych.

Apostół Piotr, nas dziśaj prowadzi do bazy, do dziedzinny, w której swe owoce może wydać naprawdę każdy z nas – jest to dziedzina społeczności, komunity wśród której nacodzień żyjemy, pracujemy. Tutaj, w tej podstawowej dziedzinie stosunków między ludskich mamy przynosić owoce. Tutaj się wszystko rozpoczyna.

Rodina je základ státu – mówiło się kiedyś u nas. To hasło różnie ześmieszniane, czy zprofanowane, niesie w sobie jednak głęboką prawdę. Życie rodziny jest naprawdę podstawową komórkóm społeczności. Jaka jest rodzina taki jest kształt społeczności. Może i z tego powodu kładą listy apostolskie taki nacisk na życie rodzinne, na stosunki między mężem, żoną, między dziećmi i rodzicami. Dlatego też Piotr mówi w pierwszym rzędzie o życiu małżeńskim, niby o bazie, wśród której ma człowiek nieść owe podstawowe plony życia. W rodzinie może być, czy ma być Edisonem lub Komeńskim każdy z nas. Bo tutaj jest tyle rzeczy do odkrycia, do wynalezienie, do zrobienia. Tutaj jest tyle miejsca dla kształcenia dzieci, dla pedagogicznego prowadzenia. Żony, bądzcie uległe mężom swoim, aby jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani, ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie. Apostół Piotr w tym poleceniu dla kobiet wyraził ciekawe spostrzeżenie, które można obserwować do dziś dnia – minowice, że kobiety jakby miały bliżej do spraw duchowych, do rzeczy związanych z wiarą, z Bogiem. Dla apostołów to było nie zwykłe spostrzeżenie. Oni, którzy wyszli z rodzin żydowskich, byli przyzwyczajeni do tego, że duchową głową rodziny jest zawsze ojciec, mąż, który niby kapłan prowadzi rodzinne pobożności, ma odpowiedzialność za wychowe dzieci w duchu wiary w Boga Ojców. Ale kiedy się misja chrześcijańska zaczełą prowadzić w obcych środowiskach, w kulturze greckiej, rzymskiej, niespodziewanie się pokazało, że do Słowa Bożego, do modlitwy mają jakoś bliżej pogańskie kobiety, niżeli mężczyźni. Z tąd ten nacisk na misyjną rolę kobiety w rodzinie, na osobiste świadectwo życia, które dodziś dnia jest tym najprawdziwiejszym zposobem zwiastowania ewangelii. dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali mężczyźni pozyskani, ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie. Na tym się nic niezmienia, do dziś dnia jest to motywacja dla nie jednej kobiety. Bo niestety, mamy i dziśaj prawdzepodobnie bliżej do tej kultury pogańskiej, w której są więcej na duchowe sprawy wrażliwiejsze kobiety, niżeli do kultury żydowskiej, w której rodzinę jako duchowi przewodnicy automatycznie prowadzą mężczyźni.

Pole życia rodzinnego nie jest jednak polem tylko kobiecym, nie tylko żony tutaj mogą przynosić swój owoc życia. Jest to szerokie pola i dla nas mężów i nasze życie może na tym polu wypiastować dużo dobrych i pożytecznych plonów. Podobnie wy mężowie, postępujcie z nimi z wyrozumiałością, jako ze słabszym rodzajem niewieścim i okazujcie im cześć... Piotr kładzie nacisk na to, co poźniej do historii zostało wpisane jako rycerskość, gentlemanska kultura, w której mąż ma być rycerzem dla swej żony, tym o kogo ona może się oprzeć. Jest to ta kultura, według której jeszcze przed stu laty, kiedy się nurzył statek Titanik, większość mężczyzn gentelmansko pomagało swoim żoną i dziecią do łódzi ratowniczych. Jednak według niektórych współczesnych ruchów, zwłaszcza feministycznych, by to była dziśaj dla kobiet wielka obraza. Kobieta pono nie potrzebuje żadnych wygód, priorytetów. Nie wiem jak wam, ale dla mnie jest obraz gentlemana, który ratuje życie swej żony, nieporownalnie mocniejszy, niżeli obraz męża, który się cpie do łódzi ratowniczej pozostawiając na pokładzie swoją żonę. Jest to obraz, który nas chrześcijańskich mężów uczy Jezus, kładąc swe życie za nas. Z tąd i chrześcijański obyczaj mężów gentlemanów.

A więc, to pierwsza baza, to pole podstawowe, gdzie kobieta i mąż mogą napełno uwielbić swego Boga bogatymi plonami – baza owocnego życia rodzinnego. Ale Piotr tutaj nie hamuje nasze możliwości, to pole dla kultywacji jest o wiele szersze – przekrazacz granice rodziny. Jest to także pole stosunków społeczeńskich, pole naszych związków sąsiedskich, gminnych, roboczych, następnych. I na tym miejscu ztwarzają apostołowie Chrystusowi taką drugą bazę społeczności – takie laboratorium, w którym się ma wybrubować i zprawdzić nowy styl życia komunity – tym laboratoriem nowej społeczności był w czasach apostołów obok rodziny kościół, te pierwsze małe komunity, zbóry chrześcijańskie, poskładane bardzo multikulturalnie – żydzi, grecy, biali, czarni, mężczyźni, kobiety, niewolnici, panowie – ten mix, który miał żyć razem w wspólnocie się stał fundamentem tego, co jest do dziś dnia ideałem naszej zachodniej kultury – społeczność multikulturalna, społeczność, gdzie każdy człowiek może odnaleźć swe miejsce. Jeden z filozofów starożytnego świata, kiedy się popatrzył na świat koło siebie, na stosunki wśród społeczności, o niej napisał słynną notatkę: homo homini lupus. Człowiek człowiekowi wilkiem. Tak, taki kształt ma świat surowej natury, świat w którym się silni mężczyńi pchaja na łodzi ratownicze a żony i dzieci zostawiają na pokładzie tonących statków, jest to świat drapieżnych magnatów ekonomicznych, którzy za sobą zostawiają ożebrzaczone masy. Człowiek człowiekowi wilkiem, taka była społeczność i w czasach pierwszych apostołów. A oni z Chrystusowego powierzenia mocno zaprotestowali wobec takiej kulturze i swemu światu polecili alternatywę – nową społeczność pod hasłem: człowiek człowiekowi bratem. W końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni, nie oddawajcie złem za zło, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostałiście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.

Człowiek człowiekowi bratem. Bracia, siostry- w tym zposobie jakim się do siebie zwracali już pierwsi chrześcijanie, byśmy nie mieli widzieć nic sentymentalnego, jakiś słodki koloryt starych czasów. Naodwrót, osłowienie bracie, siostro, to coś więcej - to nowy ethos, mrav, nowa siła przewodnia społeczności. Tak by temu miało być do dziś dnia. Kościół, nasze zbóry by miały być nadal tym laboratoriem społeczności, z którego do niej będziemy wynosili nasze odkrycia, owoce, to wciąż aktualne wezwanie, pragnienie świata, gdzie człowiek człowieku nie będzie wilkiem, lecz bratem. Przez to uwielbiony będzie Ojciec mój, jesłi obfity owoc wydacie.... Tym wersetem kończyła dziszejsza ewangelia, tym wersteme by miało wciąż rozpoczynać nasze chrześcijaństwo. Amen